www.gidle.pl

Podobne
 
Słowa w słowach...

Temat: Dzięki za wsparcie-pomogło
Jagna, nawet nie wiesz, jak bardzo mnie ucieszyłaś! A przecież się nie znamy osobiście

Mamie bym powiedziała, tak jak ktoś zauważył wcześniej, może mieć dodatkową mobilizację (Jeśli jest osobą wierzącą powiedz jej o sanktuarium Maryjnym w Gidlach - nawet teraz dzieją się tam cuda. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca jest Msza Św. z modlitwą o uzdrowienie, może warto Mamę tam zawieźć - http://www.gidle.dominikanie.pl/.)

A znajomym mów z radością i dumą w głosie, taki sposób komunikacji zaraża innych pozytywnym nastawieniem, zobaczysz!
No i masz super warunki mieszkaniowe dla licznej rodziny, o czym ja mogę na razie tylko pomarzyć i wierzyć, że kiedyś też się doczekam większego metrażu.

Jeszcze raz gratuluję!
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=45381



Temat: BRAK NEREK NA USG :(
Witam ponownie kochane
Chciałabym napisać Wam o dość nietypowej rzeczy.Szukajac pomocy dla mojej Martuni i maleństwa w jej brzuszku (a robiłam i nadal zrobiłabym wszystko) dowiedziałam sie o pewnym miejscu.Wiem ze nie wszyscy wierza czy nie są katolikami ...tylko czy w takiej sytuacji to jest ważne? liczy sie życie.
http://www.gidle.dominikanie.pl/index.html
Nie podawałabym tego linku gdyby ludzie i znajomi nie byli tam osobiscie i nie doznali uzdrowienia.
Moja Martunia chce tam jechać z mężem 06.09.2009 ponieważ to jest najbliższy termin i modle sie aby do tego dnia nie stało się nic co mogłoby ten wyjazd odwołac.

Z nadzieją dla wszystkich pociech i Was-Matek
Bądżcie dzielne i bądżcie tu dla siebie, wspierajcie sie bo to jest cudowne
Dla lepszego jutra
Pozdrawiam
Monika
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=6787


Temat: Majówka 2009
Grzesiu - zazdroszczę Ci tej wyprawy

A moja majówka minęła dość szybko...nawet na szybko Trochę poobijałam się, ale żadna nowość, bo robię to całe życie
W piątek wybrałam się za granicę (Czechy) na obiadek i pochodzić troszkę. Po drodze wstąpiłam do Kończyc Małych do sanktuarium Matki Bożej Kończyckiej. Jakby ktoś był zainteresowany info to zapraszam na:

http://dziedzictwo.ekai.p..._narodzenia_nmp

A w niedzielę wybrałam się do Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej w Gidlach (niedaleko Częstochowy). O godzinie 11:30 miało tam miejsce gidelskie nabożeństwo, które przyjęło nazwę „kąpiółki”. W dniu tym święci się wino, po czym celebrujący uroczystość kapłan zanurza w naczyniach pełnych święconego wina figurkę Matki Bożej Gidelskiej. Naczyń z winem bywa wiele. Są przygotowane przez kustoszy sanktuarium, ale także naczynia z winem przywiezione przez pielgrzymów z różnych stron Polski. Dlaczego świeci się wino i do czego ono służy? - więcej informacji na:

http://www.gidle.dominikanie.pl/index.html

Podsumowując - weekend majowy minął, kolejny za rok
Źródło: oaza.sie.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=501


Temat: Mirkowe zdjęcia
Gidle i winko


Relacja w najbliższym czasie. Dla ciekawych strona:
http://www.gidle.dominikanie.pl/galeria_66.html
Źródło: fotoplaneta.pl/aparaty-cyfrowe/viewtopic.php?t=8164


Temat: Prażonki ( art. z DZ )
Zdjęcia z Gidli do obejrzenia na http://www.jura.art.pl/pl/miejscow.php?go=gidle

Co do knajp - ja nie spotkałem - jest to potrawa pieczona dla co najmniej kilku osób przez ok 45-60 minut więc sama rozumiesz że pojawia się tu problem natury logistycznej w knajpie.

A jesli kręcą Cię prażonki to:
1. zapraszamy do nas
2. w dniach 2-3 września w Myszkowie jest pożegnanie lata i : pieczenie "Myszkowskich Pieczonek" w garnku o pojemności ponad 1 tony
3. zawsze możesz sama zrobić w domu - to nie jest trudne. Przepis znajdziesz na stronie: http://www.jura.art.pl/pl...hp?go=pozywien1 . Jeśli nie masz odpowiedniego garnka zawsze można zrobić to samo w typowych garach na piecu.

Przepraszam pieczenie na piecu nie będzie tym samym - nie będzie tego klimatu
Poza tym nigdzie nie smakują pieczonki/prazonki tak jak u nas
Źródło: forum_old.jurapolska.com/viewtopic.php?t=263


Temat: Miejsca kultu Świętych w Polsce
Na początek, na otwarcie tego tematu opowiem o miejscu bliskim mi w podwójnym znaczeniu. Tak emocjonalnym jak i odległości. Mam do tego miejsca tylko 15 km.
Klasztor Sióstr Dominikanek Klauzurowych w Św. Annie k/ Przyrowa trzyma pieczę nad świątynią Św. Anny Samotrzeciej. O ile znanym powszechnie jest sanktuarium na Górze Św.Anny o tyle tutaj kult ma raczej charakter lokalny. A przecież historia tego miejsca sięga roku 1499, gdy - jak głosi legenda - na tym miejscu zaczęły dziac się cuda. Jednym z nich miały byc objawienia Św.Anny, ktora zażyczyła sobie w tym miejscu odbierac cześc. Kult do dzisiaj jest żywy, a 26 lipca w dzień odpustu ściągają tu tłumy. Historię można przeczytac na:
http://www.swanna.mniszki.dominikanie.pl. Ja zaś podzielę się z Wami moim osobistym doświadczeniem.
Było to prawie 20 lat temu, gdy wybrałem się na rowerze na na przejażdżkę po okolicy. Wybrałem się w tamtym kierunku bo to okolice piękne, a i rodzinne mojego Ojca.
Jechałem zamyślony i ... moja wina , zagapiłem się. W ostatniej chwili uciekłem rowerem do rowu przed rozpędzoną ciężarówką. Nic mi się nie stało. Pojechałem dalej. Dojechawszy do Św.Anny, jak zwykle wszedłem do świątyni. Po modlitwie wyszedłem z zamiarem powrotu do domu. Nie było mi jednak dane od razu odjechac. Właśnie podjechał autokar z turystami, którzy mnie otoczyli pytając, co to za miejsce, gdzie można kupic coś, kto im opowie historię. Zostałem więc, żeby odpowiedziec, na pytania, opowiedziec legendy i historię, którą znam od dziecka. Gdy już zaspokoiłem ciekawośc zacząłem się oddalac.
- Niech pan się jeszcze wróci usłyszałem!
Zawróciłem. Na moje pytanie, czym mogę jeszcze służyc usłyszałem:
- Teraz ja panu usłużę. Niech pan pozwoli, że pomodlę się za pana w tym miejscu.O bezpieczny powrót do domu. Nim zdążyłem w jakikolwiek sposób zareagowac pani położywszy mi rękę na ramieniu odmówiła "Pozdrowienie Anielskie". Do domu wróciłem bez przygód.
Sama świątynia sprawia, że jak się tam wchodzi momentalnie odczuwa się atmosferę ciszy i modlitwy. Gdy będziecie W Częstochowie, Leśniowie, Gidlach zachęcam do zjechania z trasy i odwiedzenia tego szczególnego miejsca. Najlepszy dojazd z drogi krajowej nr 1 wyjeżdżając z Częstochowy w kierunku Katowic skręcic na Jędrzejów Kielce.
Po dojechaniu do wsi Janów (22 km od drogi nr 1) na rynku są już drogowskazy , w lewo do Św.Anny. We wsi Przyrów droga skręci w prawo. Po dwóch km na skrzyżowaniu stoi stacja paliw, a na prawo klasztor.
Źródło: forum.katolicki.net/viewtopic.php?t=3355


Temat: nowe wspólnoty monastyczne

Kartuzi pojawili się na pograniczu Polski średniowiecznej w pierwszych dwóch dziesięcioleciach wieku XIV, kiedy powstały dwie kartuzje na Spiszu (Letanovce i Lechnica, znana także jako Czerwony Klasztor). Ważnym ośrodkiem, z którego promieniowała kartuska duchowość na ziemie polskie, była Praga czeska za panowania Luksemburgów. Z tamtejszego klasztoru Domus Horti Beatae Mariae (1342) wyszła pierwsza obsada dla kartuzji w Grabowie pod Szczecinem (1360) oraz w Kartuzach pod Gdańskiem (1382). Oba te klasztory wraz z innymi (Darłowo - 139S. Frankfurt nad Odrą - 1399. Świdwin - 1442) należały do prowincji saksońskiej (Provincia Saxoniae) powstałej w 1412 r. W wiekach średnich powstała również kartuzja na Śląsku w Legnicy: w latach 1423-1424, z inspiracji księcia Ludwika II brzesko-legnickiego. W sumie wszystkie wyżej wymienione domy zakonne znajdowały się poza granicami Królestwa Polskiego za panowania ostatnich Piastów i pierwszych Jagiellonów.

Dopiero mocą postanowień drugiego pokoju toruńskiego z 1466 r. inkorporowano Pomorze Gdańskie do Korony i w ten sposób w obrębie państwa polskiego znalazła się kartuzja Domus Paradisi Beatae Mariae pod Gdańskiem. Reformacja protestancka zniosła w przeciągu kilkudziesięciu lat wszystkie wymienione kartuzje. Dzięki pomocy klasztorów z prowincji reńskiej (Provincia Rheni) udało się kartuzom odzyskać kartuzje kaszubską, z której w XVII wieku wyszła obsada dla dwóch nowych fundacji (Gidle - 1642 i Bereza Kartuska - 1648). W ten sposób w granicach Rzeczypospolitej szlacheckiej istniały trzy klasztory kartuskie, co wydaje się raczej skromną liczbą w porównaniu do liczby domów cystersów, benedyktynów czy kamedułów. Nie można pominąć w tym miejscu nieudanych prób osadzenia kartuzów w średniowiecznym Królestwie Polskim, które podejmował najpierw król Władysław Jagiełło, później Jan Długosz oraz na początku XVII wieku Jan Szczęsny Herburt.

Wspomniane kartuzje nie wydały znamienitych teologów, pisarzy, czy sławnych mistyków. Do najsłynniejszych należeli żyjący w późnym średniowieczu mnisi z kartuzji legnickiej Bernard i Hieronim Bórnick, przeor szczeciński Jan Hagen de Indagine oraz Jakub z Paradyża, najpierw cysters i doktor teologii w uniwersytecie krakowskim, później kartuz w Erfurcie. Spośród zakonników żyjących w polskich kartuzjach najwybitniejszą postacią był bez wątpienia jeden z ostatnich przeorów kaszubskich - Jerzy Schwengel (1697-1766), historiograf, autor dziejów całego zakonu.

Kartuzja w Gidlach została skasowana w 1819 r., w Kartuzach pod Gdańskiem w 1823 r., w Berezie Kartuskiej w 1831 r. kilkanaście lat później zmarł ostatni kartuz, który złożył profesję w polskiej kartuzji. Kartuzi wpisali się na trwałe w historię tych miejsc, gdzie zbudowali swe klasztory, zwłaszcza w przypadku kaszubskich Kartuz.

Dziś kilku Polaków żyje w klasztorach kartuskich w Europie, modląc się, by nadszedł dzień odrodzenia zakonu w Polsce.

http://www.odb.yoyo.pl/polska.html

Źródło: monastycyzm.fora.pl/a/a,31.html




 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates